kilka wspomnień.
harvey jest już ze mną (cały i zdrowy), więc niebawem pokażę kilka zdjęć z aparatów, mam nadzieję że warto było dźwigać grubego zenita ze sobą (i być później właścicielką pięknych siniaków przez 3 tygodnie)
wszystkie zdjęcia zrobione moim telefonem-choruszkiem, który obecnie przebywa w klinice w warszawie (tęsknię)
ps: to już nie te czasy, gdy istniały sznurowadła i headless
a dzienne statystyki wskazywały spore, trzycyfrowe liczby
na szczęście nie taki jest cel tego miejsca i to co najważniejsze to fakt, że
pisanie bloga wciąż sprawia mi przyjemność
i żeby nie było- zaglądam tu codziennie
tylko problemy w mojej główce nieco przeszkadzają w tworzeniu
anyway, można mnie na bieżąco złapać na instagramie (agatatena), tumblrze (agatatena.tumblr.com) i jakby ktoś chciał wysłać zdjęcie małego kotka lub jedzenia to mój snapchat stoi otworem! (athenaie)
ps2: wszystkiego naj naj naj, senpai! żebyś nie musiał się za mnie wstydzić na macie *wink wink*



















