10/16/2012

19.






skończyłam 19 lat. 

dostałam pierwszą ocenę na studiach, wyskoczyłam z windy w ostatniej chwili (inaczej alarm przeciwpożarowy zamknąłby mnie w niej na zawsze), było też piwko i tort z moimi flatmates, kawa na dachu malty, oraz milion uścisków, ciepłych słów i życzeń, za które wszystkim serdecznie dziękuję





i takie o! wspólne zdjęcie znalazłam; wtedy jeszcze nie wiedziałyśmy że los połączy nas na dłużej 



chcę pisać więcej, dla siebie i potomnych
całusy






9/07/2012

empty room






pusto. zimno. cicho. spróbuję zasnąć.



blisko znów oznacza daleko
widzisz, dzisiejszy deszcz jest barierą nie do pokonania
ale tęsknię

i boję się bardziej niż zwykle. marzną dłonie.


-


śpij dobrze








8/23/2012

znikaMY




znikamy.trzy butelki wina i trzy paczki papierosów. beztroska. to takie proste.




//



uciekam do czy uciekam od



//



kilka dni z dala od świata, następnie kilka dni by do świata powrócić
i zostać na dłużej w moim przyszłym studenckim mieście
nowe mieszkanie idealne, pokój który inspiruje
perspektywa nowych twarzy miejsc zapachów dotyków
czekam





8/08/2012

even if you`re mine...




/ don't know where you are, don't know who you're talking, even if you're mine /



próbuję napisać kilka słów. wiadomość. nieskutecznie.







jutro kierunek Poznań; nowe miejsca i nowe twarze (pytanie tylko czy na dłużej?)


8/05/2012

jedenaście




przełomowy tydzień
prawidłowe postanowienia 
prawidłowe wnioski ?














(bonus dla wtajemniczonych!)



rok temu pisałam o szkole letniej tu i tu.

prawda jest taka że nie mam słów by zamknąć swoje myśli odnośnie tegorocznej szkoły w kilku zdaniach. wyjątkowo niefortunne i niemożliwe do zrealizowania zadanie. było... wyjątkowo. 



baza wspomnień wzbogacona o tytuły big boss`a i wielkiej dupy, nowe zapachy połączone z szarą bluzą z kapturem (incredible), standardowo (niestety) jest i skręcone kolano, 8gb zdjęć, dołączyły też nowe życiowe mądrości, radość i duma gdy przed odjazdem pewnej panny jako pierwsza zobaczyłam podbite 2 kyu w jej legitymacji, noce densingi przy "raining man" i "la isla bonita", nadmiar energii podczas treningów, różowa aura, było też "smacznego" choć już nie takie jak w rogowie, jest dożywotnia praca domowa... nie, to wszystko nic; zwykłe hasła (a przecież o każdym z nich mogłabym napisać elaborat)


i niczym wisienka na torcie... we wrześniu pierwsze treningi w nowej sekcji!
 biedny Marian; wszystkie córki wydał za mąż 

(za mężów?)



-

dziękuję