Od tego trzeba było zacząć: niebo.
Okno bez parapetu, bez futryn, bez szyb.
( nie wiem od czego zacząć ) Bezsilność. Stoję i patrzę w gwiazdy. Czekam, serce cierpliwie pompuje kolejne litry krwi; jest nieświadome powagi sytuacji. zimno mi. Czuję się zawiedziona, nic się nie wydarzy.
Czy cierpliwość się kiedyś kończy?
















